Powiat Łowicki

BIP

Data

17 sierpnia 2017

Imieniny

Jacka, Anity

Odnośniki

Wersja językowa

Odnośniki

Wyszukiwarka

Menu

Banery

stat.gov
pttk
kalendarz
firmy w powiecie
pzdit
pcpr
autobusy
pbp
geoportal

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera.

Banery

-
-
-
-
-

Odnośniki

Nawigacja

Treść strony



    W ramach współpracy trzech regionów: Łowickiego, Kaszubskiego i Tatrzańskiego młodzież naszych szkół ponadgimnazjalnych przebywała przez jeden lipcowy tydzień na terenie Szwajcarii Kaszubskiej, w okolicach Kartuz. Skład delegacji Kaszubskiej był następujący: opiekunki - Agnieszka Maciągowska, Iwona Przytulska i Agata Wilkoszewska oraz uczniowie - Małgorzata Jabłońska, Wioletta Czubak, Katarzyna Piekacz, Łukasz Łuczyński, Piotr Pawlikowski, Wioleta Szymajda, Marlena Kosmatka, Tomasz Czapnik, Michał Lebioda, Kamila Chmielewska, Sylwia Jakubowska, Urszula Czubatka, Dorota Mrzygłów, Katarzyna Rogowska, Lidia Wójkowska i Marcin Drabik.
 
    Obóz pod nazwą "Wycinanka" odbył się w dniach 11-17.07.2005r. w Borowym Lesie koło Sierakowic w powiecie kartuskim. Organizatorem obozu było Stowarzyszenie Borowy Las dla Przyszłości przy współpracy z Powiatowym Ośrodkiem Doradztwa i Doskonalenia Nauczycieli w Kartuzach. Na obozie spotkała się młodzież z trzech powiatów: tatrzańskiego, kartuskiego i łowickiego. Wyjazd był nagrodą za udział w konkursie pod hasłem: "Zapakuj swoje miejsce". Uczestnicy obozu w swoich powiatach przygotowali prezentacje, które "zapakowali" do regionalnych skrzynek. Prezentacje zawierające to, co najciekawsze w danym regionie przyjechały z młodzieżą do Borowego Lasu.
    Każdy dzień obozu przebiegał pod innym hasłem. Młodzież wzięła udział w warsztatach dziennikarskich, które miały za zadanie przygotować ich do przeprowadzenia wywiadu. Poszczególne grupy podczas wycieczki przeprowadziły zwiad reporterski i wyniki swojej pracy zaprezentowały przy wieczornym ognisku. Kolejny dzień poświęcony był potrawom regionalnym. Na kolację przygotowano regionalne dania. Grupa kaszubska przygotowała śledzie w sosie śmietanowym, górale upiekli moskole, czyli placki z mąki, ziemniaków i jajek, a grupa łowicka ugotowała żurek z kiełbasą.
    Każda grupa przygotowała także prezentacje swojego regionu pod nazwą wieczorów góralskiego, łowickiego i kaszubskiego. Dużo radości wzbudził występ górali. Ich barwna opowieść o weselu góralskim wygłoszona góralską gwarą wszystkim się spodobała. Łowiczanie zaprezentowali scenkę inspirowaną powieścią Reymonta "Chłopi". Największy aplauz wzbudziła jednak specjalnie przygotowana obozowa piosenka ułożona do  melodii przyśpiewki ludowej. Na akordeonie przygrywał niezastąpiony Tomek Czapnik. Kaszubi przeprowadzili konkurs znajomości gwary kaszubskiej. Odszukanie przedmiotów, których nazwy podane były w języku kaszubskim nie było wcale łatwe. Nasze dziewczęta były jednak bardzo sprytne i zaopatrzyły się w słownik kaszubsko-polski.
    Czas obozu wypełniony był także zajęciami plastycznymi, warsztatami garncarskimi i rzeźbiarskimi. Odbyły się też dwie wycieczki po pięknej Szwajcarii Kaszubskiej. Punktem kulminacyjnym był udział  w  Biesiadzie  Kaszubskiej  na  rynku w Kartuzach. Uczestnicy obozu mieli za zadanie przez pół godziny bawić publiczność. Przygotowywali się do tego na warsztatach aktorskich pod kierunkiem zawodowej aktorki. Efektem ich pracy było przedstawienie legendy o powstaniu różnych regionów w swojej interpretacji. Był też quiz pod nazwą "region da się lubić" z udziałem prawdziwego Irlandczyka. Na koniec wszyscy odśpiewali piosenkę, która była hitem obozowym. Piosenka powstała na bazie słynnych nut kaszubskich a składała się z melodii góralskich i łowickich.
    Wyjazd do Borowego Lasu był bardzo udany. Młodzież miała okazję nawiązać kontakty z rówieśnikami z innych regionów, poznać kulturę tych regionów, wyroby regionalne, stroje i obrzędy ludowe. Na pewno przyczyni się to do głębszego postrzegania bogactwa kultury swojego regionu, kultywowania jej i propagowania. Pomiędzy uczestnikami nawiązały się przyjaźnie, a nawet powstały dwie pary: łowicko-góralska i łowicko-kaszubska, ale o tym sza! W drodze powrotnej zwiedziliśmy Gdańsk, byliśmy też na plaży w Stogach. Większość z nas widziała bowiem morze po raz pierwszy.
 
 
Tekst: Agnieszka Maciągowska, Elżbieta Hendrysiak

Rozmiar czcionki

Wersja o wysokim poziomie kontrastu

Przełącz się na widok strony o wysokim kontraście.
Powrót do domyślnej wersji strony zawsze po wybraniu linku "Graficzna wersja strony" znajdującego się w górnej części witryny.